Ostap Bondarczuk






- Mnie się zdaje - odpowiedziała żona - że możesz go uwolnić, wychować przyzwoicie i lepszy mu los zabezpieczyć. Mnie się zdaje, żeśmy nawet obowiązani do tego.
- Doprawdy?
może, może to być! Rób, jak chcesz!
Po tej rozmowie hrabina posłała po Ostapka, którego ledwie wynaleziono ukrytego w ogrodowej budzie.
Nazajutrz, odziany, nakarmiony, przyjęty między dworskich, odżył już biedaczek.
W rok potem hrabina odsyłała go do szkół - i ot jak opuszczony sierota dziwnym trafem wychodził na człowieka.
Mrzozowski zabrawszy żonę i dzieci pojechał na Podole, gdzie wziął majątek spustoszony w dzierżawę. Hrabia nigdy nawet o nim nie wspomniał.
II
Na berlińskiej publicznej przechadzce, którą "Pod lipami" zowią, stanowiącej najpiękniejszą może i najbardziej ludną, przynajmniej w pewnych dnia porach, część miasta,
gdzie świat fashionable zwykł uczęszczać, jak w Wiedniu na Prater, w Mediolanie ku Porta Orientale, we Florencji na Casciny, na Corso w Rzymie, w Neapolu na wzgórza Pauzylippu, dniem
wiosennym, a raczej wieczorem, wśród tłumu powozów, ludzi i jezdnych, dwóch młodych ludzi szło ustronnie, powoli, jakby nie patrząc na to, co ich otaczało.
Po jasnych włosach a więcej jeszcze po charakterystycznych rysach poznać było łatwo, że słowiańska krew płynęła w ich żyłach, że wśród germańskiego świata byli
przybyszami i gośćmi. Lecz należąc do jednego plemienia dwaj młodzi widocznie nie pochodzili z jednej narodu klasy.
Przypatrzmy się im siedzącym na ławce i wśród gwaru w smutnym poglądającym milczeniu na to, co ich otacza, nie przenikając.
Obojętnymi oczyma wodzą po powozach, po pieszych parach, po jeźdźcach popisujących się z końmi i paniach uśmiechających się z błyszczących się świeżością karet i landar.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>