Ostap Bondarczuk






- I cóż by innego nad głęboki mój szacunek znaczyć mogło?
- Wiesz, kochany Eustachy, że mnie nie łatwo omamić; podaj mi rękę i zgoda.
To mówiąc wyciągnął swoją rękę ku Eustachemu, ale tamten bojaźliwie, powoli, pochylony, dając swoją odezwał się:
- Mógłżebyś pan dotknąć ręki tak prostego, jak ja,
człowieka?
- Znowu przymówki i żarty? Jeszcześ mi nie darował tych kilku słów wyrzeczonych nieuważnie, które cię do głębi ranić musiały.
Zaręczam ci, że to raz ostatni; proszę o przebaczenie.
Ale wolałżebyś, bym nieustannie mając się na baczności nigdy ci serca nie wynurzył z bojaźni, żeby jakie paufałe zwierzenie nie ubodło cię w czymkolwiek?
Znasz mnie dobrze, wiesz sam najlepiej, że nie podzielam zdań tych, co jednej klasie wszystko chcą oddać, drugim odjąć wszystko, a słówko jedno...
- A! słówko bolesne!
- westchnął Eustachy.
- No, zapomnij mi go! - Wszakciż nie pamiętam i ja, coś mi na nie odpowiedział, chociaż miałbym równe prawo może dąsać się za twoją odpowiedź.
Szczerze, zgoda, kochany Eustachy?
Tamten spojrzał, łzy mu się pokręciły w oczach, podał rękę.
- Mógłżebym się gniewać? - powtórzył. - Jam ci winien tyle! Ja! na ciebie.
Daruj ty mnie, że twoim obejściem wyprowadzony z szranków na chwilę zapomniałem o tym, co nas dzieli od siebie!
Na próżno, na próżno chcielibyśmy się zbliżyć; jedno słowo rozpycha nas. Przepraszam, zgoda i koniec.
Tu porwał się Eustachy, ciężko westchnął, spojrzał na Alfreda, który zimno, ale łagodnie obejmował go wzrokiem.
- Siadaj - rzekł Alfred - siadaj, uspokój się, nie gniewaj i nie mówmy już o tym.
- Nie mówić! nie podobna!
Jedno słowo przypomniało mi wszystko; a bliski powrót do kraju poczyna dręczyć niepokojem. Ciągle mi się z głębi duszy odzywa głos powtarzający kto jestem.
- Mój przyjaciel!
- Wasz poddany!
- Mon cher, dajże temu pokój!
- A, hrabio! Alfredzie!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>