Ostap Bondarczuk





Pozwalasz mi zwać się imieniem przyjaciela, wyciągasz mi rękę jak bratu! A! Bóg ci to nagrodzi!
Tyś dla mnie był wielkim dobroczyńcą, kto wie, nie większym li tylko od pierwszego? Ale wyjątkowo jedno serce, co się ku mnie skłoniło, nie zaślepia mnie na przyszłość.
Z powrotem do kraju wracam w poddaństwo do pierwszego stanu, jestem wystawiony na tysiąc nieprzewidzianych upokorzeń.
Ci, co są moimi braćmi ze krwi, nie mają moich myśli i zbracić się ze mną nie mogą nigdy; ci, co są braćmi z myśli i ducha, odepchną, bom dla nich nieledwie coś niższego od
człowieka, krewny Eskimosów i małpy.
- Dlaczego?
- Bom się urodził poddanym, chłopem.
- Domysły za wczesne i próżne.
- Nie, kochany Alfredzie, w naszym kraju skutkiem kilkusetletnich, nałogowych już wyobrażeń szlachcic tylko jest człowiekiem; reszta ludzi rozgranicza go tylko od małpy.
Kto nie jest szlachcicem, czyni się nim: podrabia nazwisko, wszywa się do herbu i kłamie sobie krew rycerską.
- Zrób więc i ty tak.
- Na Boga. nie powtarzaj tego! Ja!
ja jestem dumny, mówiłem ci i mówię, z mojego pochodzenia: byłem i jestem chłopem, synem chłopskim, nic więcej.
Zważ teraz, co wyniknąć może z tej nierówności stanu mojego z wyobrażeniami i wychowaniem?
- Co może wyniknąć? - rzekł Alfred zginając laskę w ręku niecierpliwie.
- Ja nic nie widzę, nie rój sobie mar próżnych. Wychowanie da ci wstęp wszędzie.
- Upokarzający.
- Nie rozumiem, dlaczego?
- Wstęp zresztą, pozwalam, nawet grzeczne przyjęcie, ale nigdzie braterstwa, równości, związku. Zimna grzeczność, może zbyteczna i poniżająca.
- Znowu!
Alfred ruszył ramionami.
- Jestem ja czy nie, arystokratą? - spytał.
- Ty?
- Ja. Przypatrz mi się dobrze i odpowiedz szczerze.
- Z wielu względów jesteś, z wielu - nie.
- Przyznałeś, że jestem nim z wielu względów - uśmiechając się dorzucił Alfred - a przecież jestem przyjacielem twoim i bratem.
- O! wyjątek!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>