Ostap Bondarczuk





Urodził się, wychował, zestarzał w swoim przekonaniu. A wszystko, co widzi, co go otacza, utwierdza w nim.
- Wiesz, moja des Roches, ja się niezmiernie lękam przybycia Alfreda, żądam go i lękam się. Coś mi mówi, że on nie będzie podzielał myśli papy.
Stąd nieporozumienia, nieukontentowania. A w dodatku, ten mój protegowany!
- Jak to protegowany! Wszak go nie znasz?
- Przepraszam cię, doskonale go pamiętam, a moja dobra mama poleciła go mi! - Co papa zrobić z nim zechce?
- Mówił ci dzisiaj.
- O! z tego nic nie będzie.
- Wprzód go zobaczysz i osądzisz.
- Jestem pewna, że takim go znajdę, jak sobie wyobrażam, Pamiętam go chłopięciem, wyrostkiem; słyszałam, że Alfred bardzo go kocha.
My we dwoje z nim zasłaniać go będziemy. Bo przewiduję... Ach! kochana moja des Roches!
Niechże prędzej przyjeżdżają, bo przynajmniej będzie życie u nas - będzie o czym mówić, myśleć, kłopotać się, choćby kłócić się trochę. Ja mrę z nudów.
- Z nami, Misiu?
- Choć z wami. Nasza wieś - śmiertelnie nudna, moja Zofio; nie umiemy żyć na wsi.
- To może prawda.
- A nasze wiejskie towarzystwa?
- Prawda, że nudne.
- I wszystko bo prawda, moja droga, co mówię, tylko się w piersi uderzcie, a szczerze przyznajcie. Jest pewna, że papa że ty, że wszyscy tak się paradnie nudzicie jak ja.
Papa szczególnie; de Genoude dawno go niecierpliwi, a przyznać się nie chce. Żyje tylko gazetą swoją, która jest najnieznośniejszym w świecie pokarmem.
Vous n` étes pas légitimiste, Madame des Roches?
Pani des Roches wzruszyła ramionami.
- Wiesz, kto jestem - odpowiedziała.
- A! żebyż już prędzej przyjechali! - zawołała Misia.
Chciałabym ich zobaczyć. Alfreda naprzód, wszakże nie tajno ci, że to mój narzeczony, musimy się pobrać, bośmy ostatni z imienia i majątek przeszedłby w obce ręce.
Papa by tego nie przeżył. - Alfred więc naprzód zajmuje mnie, potem ten biedny.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>