Ostap Bondarczuk





Na ten raz chciał użyć całej swej powagi, ale mu się nie udało. Przewidywał, że zostanie zwyciężony jak zwykle.
Z drugiej strony, niepojęty jakiś wstręt, niewytłumaczoną czuł odrazę dla przybywającego sieroty.
Wychowanie dane mu początkowo drażniło go niewypowiedzianie; sto razy chciał zepchnąć to dziecię w pierwszy jego stan, sprzeciwiał się wreszcie wyjazdowi Eustachego za granicę z
Alfredem. Ale naówczas żyjąca jeszcze żona wymogła, że na to pozwolił.
Teraz, gdy miał już powrócić sierota, hrabia doznawał jakiejś niespokojności, zbroił się na ten powrót jak na wojnę.
Codziennie powtarzał sobie:
- Z tego nic dobrego nie będzie. Żmiję odgrzewam, pewny jestem! Nie ma przykładu, żeby kiedyś z chłopa co dobrego wyszło.
Będzie to zazdrosne, nienawistne, podłe.
Doniesienia o talentach, o nauce, jakiej nabywał Eustachy, gniewały hrabiego.
- Tym gorzej - mówił - tym niebezpieczniejszy będzie.
Musi mieć złe serce, a przy dobrej głowie to daleko prowadzi.
Hrabia roił sobie w Eustachym nieprzyjaciela, bo czuł, że go nienawidził i że nienawiść zawsze się prawie nienawiścią płaci i wstrętem.
Wedle starego zaś aksjomatu nie spodziewał się nic dobrego po c h a m i e, jak go nazywał. Liczne przykłady wspierały go w tym przekonaniu.
- Krew - mówił w sobie - krew dobra, dobra rasa - to rękojmia! Z podłego rodu nic poczciwego nie wyjdzie.
Przyszło do tego, że hrabia nie widząc od dawna swego wychowańca obawiał się go wcześnie i postanowił nie dozwalać, ile możności, wychodzić ze stanu wieśniaczego, utrzymywać
go w uległości, w rygorze upokarzającym.
- Tym sposobem nagnę go, póki czas. Spuścić go z oka nie można; kto wie, co się tam roi w tej głowie!
Co się stało, odrobić nie podobna, ale naprawić potrzeba.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>