Ostap Bondarczuk






Krucyfiks kapliczny rozpłatany był na dwoje i podziurawiony kulami; na ołtarzu zrobiono żłób, w konfesjonale walała się reszta plewy.
W ogrodzie powycinane największe drzewa, zrąbane mosty, zrzucone altany i gdzieniegdzie tylko twarz bez nosa, rękę bez palców wyciągał z gałęzi i chwastu stary posąg kamienny.
Sadzawki zielona pleśń pokryła.
W oficynie pana rządcy, świeżo jako tako wyporządzonej, parę pokoików zajmował pan Mrzozowski, który, jak skoro się uspokoiło, ucichło, porzuciwszy żonę i dzieci w Łucku,
sam do obowiązków powrócił.
Mógł jednak wybornie odpocząć, bo nie było ani czego pilnować, ani co, ani kim robić.
Ludzie wprawdzie powracali, ale musieli iść na zarobki, bo w domu nie było co jeść, nie było czym zasiewać, nie było czym orać i nie było im co dać.
Ani chudoby, ani pługa, ani ziarna. Ci, co się zwlekli z końmi i wołami, musieli je sprzedać, aby żyć.
Obowiązki więc pana Mrzozowskiego ograniczały się na wzdychaniu, rozpytywaniu, kurzeniu fajki i przechadzkach po wsi. Ozimina nie zasiana, a jarzyny nie było czym i jak zasiać.
Jednakże trzeba mu oddać sprawiedliwość, że o tym myślał.
Codziennie regularnie Mrzozowski, zapaliwszy fajkę na krótkim cybuszku, włożywszy czapkę na głowę, chodził po pałacu.
Zniszczenie panujące tu nie mogło mu się w głowie pomieścić; ciągnął go ten widok okropnością swoją.
Wszedłszy, w sieni stawał, patrzał, ramiony ruszał, kręcił głową i tak postępował dalej, wszędzie się zatrzymując i medytując.
Obszedłszy cały pałac najskrupulatniej, powracał do swojej izdebki, siadał na kuferku, a mając pod dostatkiem połamanych krzesełek raczył się obfitym ogniem na kominie.
Medytację rządcy, codziennie jedne, co dzień się powtarzające, przedłużały się, nieco modyfikując, do późnego wieczora.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>