Ostap Bondarczuk





Tu i ówdzie w ulicy, w dziedzińczyku żuraw studni szyję długą wyciągał; komin zakopcony wyciągał się wyżej.
Dalej jeszcze cerkiew o trzech kopułach, o krużgankach mrocznych odbijała się na wyjaśnionym niebie, ciemno dołem, jasno górą, blachą połyskującą obita.
Zza płotów misternie skleconych z słomy, patyków, ziemi, krzewów zwieszała się wiśnia, jabłoń, stara grusza osmolona.
Cicho było na wsi - cicho, gdzieniegdzie śpiew smutny, głos stłumiony się odzywał, a z dalekiej karczmy tylko wrzawa, skrzypce i cymbały brzęczały.
Ten krzyk pijanego wesela jeszcze dobitniejszym czynił smutek wsi jakby pustej, jakby wymarłej. Wszyscy już byli po chatach, niektórzy spali.
Ostap szedł z uczuciem nieopisanej tęsknoty przez wieś, szukając rodzinnej chaty.
Pamięć jego żywo mu przedstawiała miejsce, na którym stała, zgliszcze spalonego domostwa, rozwalony piec, sterczące nie dogorzałe węgły.
Szedł z bijącym sercem ku niemu, ale inaczej je znalazł. Podwórko zagrodzone, chata nowa, stara tylko grusza jeszcze się trzymała jakby na świadectwo, że było zgliszcze.
Poznał Ostap rodzinną siedzibę, oparł się na częstokole i zadumał.
Fałszywe było zapewnienie rządcy, który hrabiemu ręczył, że Ostap nie ma krewnych nawet we wsi.
Rodzice jego zmarli byli wprawdzie z gorączki, ale
krewni, babka stara żyła; po uspokojeniu w r. 1813 wrócili wszyscy.
Ostap, póki był w kraju, często ich widywał; ale teraz dawno już wieści nawet nie miał o nich, nie wiedział, czy żyli.
Brat ojca zajął chatę po zmarłym i mieszkał w niej z babką.
Kiedy Ostap wyjeżdżał z Alfredem za granicę, lepianka tylko pół w ziemi, pół nad nią, tuliła biednych nowoosadzonych.
Teraz znalazł już chatę i ciekawie wpatrzył się w nią, by odkryć z powierzchowności, jaki był stan krewnych.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>