Ostap Bondarczuk





- Swoja ziemia ciągnie ku sobie, choć gdzie i lepiej! - Strach bierze umrzeć na obcej.
- O! to prawda! - powtórzyła bratowa - nie to swoja ziemia, a nawet swój kąt.
Niedaleko nasza wieś, a mnie i za nią tęskno. Jak wyjdziemy na pańszczyznę, oczy obracam ku drzewom, co to je widać w dali, aż mi słodko tam patrzeć.
Kiedy tak rozmawiają, a Janko podsyca hojnie łuczywo, aby chatę oświecić, zza warsztatu tkackiego podniosła się i zabielała postać dziwna, jakby z ciemnego nagle wyrosła kąta.
Była to stara babka Kulina; rozniecony ogień padał na nią z boku i oświecał fantastyczny potwór, który gdzie indziej byłby każdego przeraził.
Wysoka, wychudła, wpół zgięta, z suchą żółtą piersią, której kości policzyć było można; napięta płachtą brudną powstała, wyciągnęła szyję pomarszczoną i rękę
chudą, czarną, suchą. Koszula siwa, gruba, spódnica takaż i fartuch służący za pokrycie całe jej stanowiły ubranie.
Na głowie rozczochrany siwy włos walał się z dawna grzebieniem nie tknięty, spod niego żółte skronie, na których skóra do czaszki przyległa pomarszczona, sfałdowane
występowały. Oczy głęboko wbite, zagasłe, ledwie się ostatkiem życia świeciły jeszcze trochę, nos opadł na wargę dolną, a szczęka spodnia wzniosła się do góry.
W tej chwili otwarte miała z podziwienia usta i z czarnego ich otworu sterczał jeden ząb niedojedzony.
Zbudzona ze snu Kulina wstała i wpatrywała się ciekawie w niezwyczajną scenę.
Domyślała się, że to Ostap był przed nią, ale mary snów nocnych jeszcze się w jej głowie nie rozeszły, wątpiła, widzi li lub marzy.
- O tej porze, w nocy, co by tu robił?
Fedko trącił ręką brata i wskazał mu staruszkę. Ostap pospieszył ku niej.
- A! to ty! to ty!
- zakrzyczała płacząc - myślałam, że cię już oczy moje nie zobaczą, kochane dziecko. Bóg z tobą! powróciłeś! Ale stryja nie zastałeś! Umarł!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>