Ostap Bondarczuk






I poczęła łzy ocierać schudzoną ręką.
- Jakże się masz? Jak się masz? Lepiejże tobie na świecie niż nam, moje dziecko!
niechaj się choć tym serce poraduje, dusza pocieszy!
Ostap nic nie odpowiedział.
- Milczysz? - rzekła. - I tobie nie lepiej! Tak się Bogu podobało, niech tak będzie.
Ot, Bóg dał Fedkowi żonkę, a mnie prawnuka! A ty nie żenił się gdzie czasem za morzem?
- Ja! nigdy! nigdy! - przerwał Ostap - na co mi się żenić!
Samemu ciężko na świecie, a we dwoje jeszcze ciężej.
- Lżej - rzekła stara - wierz mi.
Zoja wpadła do chaty z świeżą wodą kryniczną.
- Będzie wieczernica!
- zawołała - cała wieś się wali do nas.
Szłam po wodę, spotkałam się z Wasylem, chciał mnie zatrzymać, powiedziałam mu, że nie mam czasu, bo śpieszę do gościa; jak się dowiedział, kto u nas, tak pędem pobiegł do
swoich. Ze wszystkich stron się schodzą.
- Nie trzeba było mówić - rzekł Ostap - kto wie, co pan o tym pomyśli.
- Prawda, prawda - przerwał Fedko - możemy się i póżniej zobaczyć, a tak na razie pójdę, im powiem.
Jakoż pospieszył na podwórek, gdzie się już szmer nadchodzących słyszeć dawał.
Tymczasem Kulina narzuciła na siebie wyszarganą siermięgę, bo innych starzy nie noszą, i przyszła siąść na ławie, aby rozpytać lepiej Ostapa.
Postawiono chleb, sól i wodę przed gościem. Wziął w usta dawno niekosztowanego chleba i sparł się smutny na stole.
Janko pobiegł już był za wódką do karczmy; żadne przyjęcie bez niej obejść się nie może; a choć Ostap oświadczył, że jej nie pije, przynajmniej postawić ją na stole
należało.
Jeden tylko stary Roman Kroba wszedł uprosiwszy się u Fedka do chaty, inni, choć nękani ciekawością, dali się nakłonić do rozejścia, stanęli opodal i gwarzyli w ulicy.
Roman był najpoważniejszym, najstarszym we wsi gospodarzem.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>