Ostap Bondarczuk






Szlachetny charakter i cierpliwe męstwo, uporne wreszcie milczenie ust, gdy oczy mimowolnie zdradzały, co się w duszy działo, mówiły za nim.
Powolnie rosła i wzmagała się miłość, ale nareszcie doszła do tego stopnia natężenia, kiedy człowiek przytomność od niej traci, gorączki dostaje, schnie i umiera.
Całą noc przepłakała, przedumała Misia. Chciała przed sobą rozjaśnić przyszłość jakąkolwiek nadzieją - na próżno.
Zewsząd wznosiły się niepokonane trudności, niepodobieństwa; kłamała przed sobą i po chwili, sama w swe kłamstwo nie wierząc, płakała.
Zaczęło świtać i powiedziała sobie:
- Widziałam go raz ostatni!
Wiecie może, co za wrażenie robi na człowieku ten wyraz o s t a t n i!
Opisać go niepodobna: głowa pęka, serce się rozdziera, życie uchodzić się zdaje.
Musimy być przeznaczeni do nieśmiertelności, gdy nas wszelka zapora w życiu, wszelkie nieodwrotne jego zamknienie tak silnie wstrząsa i oburza.
Na tę myśl szał opanowywa, a wtenczas kto nie oszalał - ocalał.
Wielu jednak szaleje, wielu na resztę żywota z tej chwili wypija truciznę, od której potem śmierć powolna nadchodzi.
Misia płakała z dniem wschodzącym, a nie mogąc przemóc wrażenia, jakie na niej czyniła myśl: widziałam go raz ostatni, posłała prosić Alfreda i Eustachego do siebie.
Alfred przyjął tę prośbę z przykrością widoczną, ale odmówić jej nie śmiał. Mieli siadać do powozu; milczący zwrócił się ku pałacowi.
- Chwilkę tylko zabawim - rzekł wchodząc na ganek. - Czas nam w drogę.
Eustachy nic nie odpowiedział.
Jego twarz, zwykle piętno spokojnej rezygnacji nosząca, była blada, a oczy jaśniały gorączkowo; usta miał sine, wyraz fiznonomii niezwyczajny.
Dostrzegł tego Alfred: wewnętrzna męka jadła go w duszy i nie wyszła na jaw, aż się wpiła w organa życia, które ją zewnątrz zaświadczyły.
- Co ci jest?
- spytał, widząc Eustachego chwytającego się za kolumnę.
- Nic...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>