Ostap Bondarczuk





tak, znużenie... - odpowiedział doktor.
Michalina czekała ich w progu swojego pokoju, także do niepoznania zmieniona, blada, pomieszana.
- Chciałam...
- odezwała się - zapomniałam... Przepraszam... ale nie spytałam panów, jak mam postępować z przychodzącym do zdrowia ojcem. Dlatego to musiałam prosić go jeszcze.
Pretekst był wynaleziony, ale niezręcznie, bo Eustachy zostawił przepis szczegółowy. Nic jednak nie odpowiedział, bo tak był pomieszany, że zapomniał o tym, co zrobił.
Michalina spojrzała mu w twarz i zadrżała, widząc jej zmianę.
- Co to jest? Pan chory? - spytała troskliwie.
- Ja? Nie - odparł Eustachy, dobywając zmuszonego uśmiechu.
- Nigdym się owszem lepiej nie czuł.
Wchodzący służący wyprosił Alfreda do hrabiego; zostali sam na sam.
Eustachy tak był nieprzytomny, że nie wiedział, co mówić; rzucał oczyma po pokoju, chciał się uśmiechać, udawał wesołego, a padał prawie z boleści.
- Kiedy się znowu zobaczym? - spytała Michalina cicho.
- Pani, mogęż wiedzieć? Na twój rozkaz jestem zawsze do śmierci.
- Jak teraz - przerwała Michalina - ocaliłeś życie mojemu ojcu. A!
Nie umiem panu wyrazić, jaką w mym sercu zostawiasz pamiątkę, pamiątkę, której nic nie wygładzi - dodała z zapałem - wieczną, a przynajmniej trwałą jak życie.
Eustachy miał łzy w oczach.
- O!
mnie to - zawołał - mnie być wdzięcznym, mnie czcić was zawsze, mnie, któregoście wyciągnęli z błota, któremuście dali więcej niż życie, bo uczucia i myśli godne człowieka.
Nie! Na to nie ma słów w języku!
I pochwycił się za serce.
- Ale kiedy, powiedz mi pan, kiedy się zobaczym znowu?
- Moje życie niepewne jutra, a wszędzie, gdzie będę, modlić się i pamiętać, i czcić was nie przestanę.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>