Ostap Bondarczuk






Na stuk otwierających się drzwi Ostap odwrócił głowę, poznał Alfreda, zakrzyknął i skoczył ku niemu z otwartymi rękoma.
- Ty tutaj! - zawołał - ty u mnie!
I w długim uścisku przerwało się powitanie.
Przybyły opowiedział, jakim sposobem, jak przypadkowo odkrył mieszkanie Eustachego.
Tysiąc pytań z obu stron zadano i wiele razy odpowiedź na nie smutkiem powiała po twarzach.
- Jak dawno tu mieszkasz? - zapytał Alfred.
- Kilka lat - odparł Ostap.
- W tamtej stronie, sam wiesz zostać mi było nie podobna; szukałem ukrycia, znalazłem, kupiłem kawałeczek ziemi, pobudowałem się, jak dla mnie przystało; jestem spokojny i rad
memu położeniu. Blisko tych, których zowię braćmi, nauczycielem, pocieszycielem i niewielkim kosztem - dobroczyńca! Mogłoż mi być lepiej gdzie indziej? Wątpię.
Chodź zobaczyć mój ogródek.
Wyszli pod stary dąb, gdzie leżał złom skały i tu dostrzegł Alfred wykutej w górze głębokiej pieczary, ciągnącej się daleko, chmielem u wejścia obrosłej, która tło
ogródka stanowiła. Ponad nią był krzyż z prostych dwu kloców dębowych złożony, pod krzyżem drugi do siedzenia kamień. Drożyna wąziuchna wiodła ku niemu.
Krótko tu pobywszy, poczuł Alfred, jak szczęśliwe mogło być życie w takim ustroniu dla człowieka, który musiał szukać samotności, bo go świat przyjąć by nie chciał.
- Chcesz wiedzieć, jak życie wiodę? - rzekł Eustachy. - Dzień po dniu płyną jednakowo, powolnie, zdaje się, a jednak nieznacznie ku celowi, ku śmierci wiodąc.
Sam jeden ze starym sługą, który się skazał na to mnisze wygnanie ze mną, ze psem, co strzeże wrót, mieszkam rok cały. Rzadko potrzeba jaka wywoła mnie do pobliskiego miasta.
Ludzie z sąsiedztwa co dzień przychodzą po rady, po leki; to dla mnie najmilszym zajęciem.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>