Ostap Bondarczuk





Starszy na pierwszy rzut oka zastanawia tą szlachetnością delikatnych rysów, którą pospolicie przypisują wyłącznie arystokracji; i dlaczegóżby kilka pokoleń swobodnego,
wesołego, próżnego żywota nie miało wpływać na wyidealizowanie rysów i postawy?
Tak nawet jest; ale potomkowie wielkich rodzin, które przypadkiem, rachubą, ukradkiem nie podsyciły się mniej szlachetną, a bujniejszą krwią ludu, przy wielkiej delikatności rysów
mają też właściwą sobie ich zdrobniałość.
Nasz młody chłopiec także miał rysy posągowe; oko wypukłe i kształtnie powieką ociągnięte, nos prześlicznych linii, czoło gładkie i wzniosłe, rączkę maleńką, nogę
drobną jak kobieca.
Ale wdziękowi i szlachetności kształtów ujmował brak siły, jakieś wycieńczenie, znużenie, skarłowacenie, które łatwo postrzegłeś: Zdało się, jakbyś nań patrzał przez
szkło zmniejszające, tak wszystko w nim zdrobniało, zmalało. Życie nie płynęło falami po wzdętych jego żyłach, ale toczyło się powolnie, mozolnie, ciężko a może nudno.
Czarny, lśniący włos wcześniej, niż należało, począł uciekać ze skroni i odsłaniać bardziej jeszcze czoło; barwa różowa zeszła z policzków młodych jeszcze a już bladych
i zmatowanych. Oparty na lasce, z założonymi na krzyż rękami człowiek ten w zadumie pogardliwej poglądał, nie widząc, przed siebie.
Drugi, obok siedzący, barczysty, słuszniejszy, biały, rumiany, zbudowany na olbrzyma, rozrosły jak dąb na dobrej ziemi, z długim włosem blond i niebieskim okiem, z malinowymi usty,
tęskno także, choć wcale inaczej, patrzał. Jego milczenie więcej daleko mówiło.
Zrzucony kapelusz, rozpierzchłe włosy, zdarta rękawiczka, zgięty kij w ręku silnym dowodziły gry namiętnej wewnątrz.
Oczy błądziły po przechadzce, a każde odebrane wrażenie pisało się wyraźnie, jasno na niezastygłym jeszcze obliczu. Co uczuł, to wyrażał w tejże chwili całym sobą.
Trudno było na pierwsze spojrzenie powiedzieć, jaki stosunek łączył tych dwóch, tak wielce różnych, tak z daleka zapewne zbliżonych ludzi.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>