Ostap Bondarczuk






Rozmowa ojca i córki zaczęła się po francusku, co dosyć tłumaczyła przytomność służących; ale i bez nich podobno ten język u nas nałogowy byłby zapewne użyty.
Ojciec schylił się ku niej i całując ją w rękę spytał naprzód powolnie:
- Zdrowie twoje, Misiu?
- O! tysiączne dzięki; zdrowiuteńka jestem.
- A wczorajszy ból głowy?
- Przechodzi mi snem zawsze.
- Dobrze spałaś?
- Jak bobak. Wstałam przecie bardzo rano, byłam u moich kwiatów w ogrodzie, jeździłam trochę konno.
- Tak rano?
- A! najmilej!
- Sama jedna?
- Był tam ktoś za mną! nie uważałam. Co ci mam dać, papo? herbaty naprzód!
- Dzisiaj? kawy, Misiu.
- Po staropolsku?
- Tak! tak! - hrabia westchnął ciężko.
Ze srebrnym imbryczkiem, który stał na fajerce, Misia wzięła kawę i podała ją ojcu.
Sama poczęła powoli ustawiać swoje śniadanie i nalewać herbatę.
Potem, jakby sobie przypomniała dopiero, żywo zwróciła się do kamerdynera i spytała:
- Pani des Roches?
- Prosiłem - odpowiedział stary z ukłonem.
Prawie w tej samej chwili główne drzwi salonu od sieni otwarły się powoli i trzecia osoba weszła.
Wysokiego wzrostu, wychudła, czarno ubrana całkiem, ukazała się wspomniana pani des Roches.
Była to towarzyszka teraz a dawniej Misi nauczycielka; kobieta już niemłoda, ale jeszcze nie zatartych śladów wielkiej piękności.
Bladą jak marmur,
z oczyma potężnego ognia, ale głęboko wpadłymi, z maleńkimi usty, schudzonymi policzki; poważna, surowa, smutna, miała w sobie coś dziwnie przejmującego.
Drażnił jej widok jak drażni ciekawy, tąjemniczy tytuł książki nieznajomej.
Misia z uśmiechem wskazała jej obok siebie miejsce, a hrabia, powstawszy z kanapy na przywitanie bardzo grzeczne, usiadł wymawiając się, że w tak rannym stroju przyszedł na
śniadanie.
Prostym skinieniem głowy pani des Roches odpowiedziała na tę grzeczność, która i niegrzecznością łatwo być mogła.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>