Ostap Bondarczuk





- i potrząsł głową smętnie. - Taki koniec nas wszystkich. Pokój mu na wieki, dość się napracował za życia.
- Lepiej wam teraz, graf sam mieszka.
- Lepiej? - podchwycił Fedko.
- O! dobrze wam, że tego dobra nie znacie. Nie mówmy o tym, wyście, Ostapie, wychowaniec, ulubieniec.
- Ja! - i gorzko uśmiechnął się Ostap.
- A my - kończył pierwszy - nic by o nim dobrego powiedzieć nie mogli: kat na ludzi, nie pan.
- Co prawda, to prawda - przerwała Zoja żywo - nigdy u nas tego nie bywało, co teraz.
Sam o niczym nie wie, nic nie rozumie, ekonom meczy i znęca się. Ja w fabryce.
- W jakiej?
- A! Sukiennicę założyli.
- Janka jeszcze chcieli na flis wyprawić.
- Któż by pańszczyznę robił? - spytał Ostap.
- A któż, ja i żonka - rzekł Fedko ruszając ramiony.
- A koło domu?
- O! o to się nie pytają.
- Szczęściem - śmiejąc się dorzucił Janko - ja tak tęgo na nogę zakulał, że na flis nie poszedł. Dopiero gdy flisacy ruszyli, ozdrowiałem.
A cóż było robić, kiedy nie można siłą, to chytrością.
Bratowa, układłszy dziecię w kołyskę, przyszła do Ostapa i spytała wpół jego, wpół męża:
- Czym by my gościa przyjęli? Wódki pewnie nie pijecie?
- Dziękuję - rzekł Ostap. - Dawno czarnego chleba, naszego chleba, nie jadłem, dajcie mi go kawałek; przyjmiecie mnie najlepiej.
- Suchym chlebem to tylko dziadów przyjmują!
- zawołał Janko - wstyd nam chcesz robić, jakby to już u nas nic nie było więcej! Toć jest słonina, i...
- Chleba i wody!
- powtórzył przybyły - nic nie chcę więcej; chleba czarnego, którym żyłem w dzieciństwie i wody z naszej krynicy.
- Ja świeżej przyniosę - wyrwała się Zoja wesoło i chwyciwszy wiadro w silną rękę, wybiegła szybko, zaśpiewawszy wesoło.
- Albo to tobie tęskno było za czarnym chlebem, na białym żyjąc? - spytał Fedko.
- Nie wierzysz? Nieraz za nim i za rodziną tęskniłem - smutnie rzekł Ostap.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>