Ostap Bondarczuk





..
- Wszystko zniszczone - rzekł Mrzozowski.
- A wieś?
- Jak wszystko.
- A ludzie?
- Połowy z nich nie ma.
- A pola?
- Nie zasiane.
- To ruina, okropna ruina!
- Ruina, jaśnie wielmożny panie.
- Nieszczęście!
- Nieszczęście! - powtórzył z westchnieniem Mrzozowski.
- Cóżeś waść robił?
- A cóżem miał robić przeciw wojsku?
- A przecież prosić, starać się u generałów, u starszyzny, skarżyć wreszcie.
- Jeden generał niemiecki kazał mnie, upiwszy się, powiesić w wielkiej sali; ledwie mnie oficerowie przez litość odcięli, Gadać nawet nie dali.
Żonę i dzieci musiałem skryć w mieście; sam z niebezpieczeństwem życia dobra jaśnie wielmożnego pana pilnowałem.
- Cóżeś waść upilnował?
- A cóż?
jak jaśnie wielmożny graf widzi.
- Pustki?
- Kazałem okna pozabijać.
- A gospodarstwo?
- Nie ma kim orać, czym orać i co siać.
- Nie siano?
- Nie siano, jaśnie wielmożny panie, ale Lejba obiecuje.
- Ale cóż to poczniemy? - przerwała hrabina - pałac w ruinach, pustki, ludzi nawet nie mamy; mieszkać tu nie podobna.
Graf poskrobał się po czole, Mrzozowski stał w milczeniu.
- Gdzież waść mieszkasz ? - spytał.
- W oficynie, dwie izdebki.
- Jechać do oficyny!
Powozy ruszyły sprzed ganku i potoczyły do oficyn. Tu graf i grafini, i mała ich córeczka, Misia, i niańki, i sługi, i cały dwór wysiadł.
Ale nie było gwaru; na wszystkich zniszczenie to wielkie uczyniło wrażenie; szeptano tylko cicho, poglądano, a niektórzy pobiegli do pałacu.
Jaśnie wielmożny graf z żoną poszedł także.
Surowo, smutno przeszedł pokoje milczący, z wargą zaciętą.
Żona płakała wieszając się na jego ramieniu; stawała co chwilę i łamała ręce na widok swych ulubionych sprzętów zniszczonych, swych pokoi splugawionych przez hałastrę.
Ludzie idący za państwem cicho, jakby przerażeni, wskazywali sobie w milczeniu to strzały, to szczątki ognisk, to zdarte szmat jakichś ostatki.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>