Ostap Bondarczuk





Pani Krystyna poczynała się zamyślać, widząc to nietajone, dziwnie popędliwe, namiętne pragnienie zbliżenie się krewnej tak bliskiej do człowieka, który na szczeblu
klasyfikacji towarzyskiej stał tak od niej daleko. I ona mówiła Alfredowi na ucho - niechaj jedzie.
Wieczorem był ów podwieczorek w Skale nad brzegiem rzeki, w cieniu starych dębów zastawiony. Ostap musiał się tam znajdować.
Michalina wyciągnęła go na rozmowę i nie zważając na przytomność kilku obecnych osób, pozostała z nim na ławce nie puszczając od siebie, ile razy chciał odejść.
Położenie Eustachego było dręczące.
Młody, z całą żywością niespotrzebowanych i nierozwinionych uczuć, wystawiony na blask oczu, na urocze uśmiechy i tęskne słowa kobiety, która widocznie mu okazywała, że jej
nie był obojętnym, w uczuciu obowiązku, w pojęciu swego położenia szukać musiał broni przeciw rodzącej się namiętności.
Gdy się mieli rozjeżdżać, pożegnał Michalinę, która nic o zamiarze wyjazdu nie wiedziała jeszcze.
- Pozwól pani - rzekł - pożegnać się na długo, może na zawsze.
- Jak to, pan odjeżdża? dokąd?
- Muszę, jadę.
- Ale dokądże, bez naszej wiedzy?
- Sam nie wiem, w świat, gdzie oczy poniosą; pozostać tu nie mogę.
- Ja nie widzę przyczyny!
- zawołała Misia.
- Alfred sam radzi mi wyjazd, ja widzę jego potrzebę, a jakkolwiek boleśnie rozstać mi się z tymi, którym winienem wszystko, których skrzydła anielskie osłaniały mnie dotąd,
muszę i w potrzebie kroku tego czerpię siły do spełnienia go. Przyjm więc pani pożegnanie od tego, który za nią, za ojca jej gotów jest krew swoją przelać, oddać życie.
Michalina spuściła głowę, zamilkła.
- Jedziesz pan - odezwała się po chwilce - nie umiem mu odradzać, choć nie rozumiem nagłych do tego przyczyn; jedź więc, ale nie zapominaj o nas.
- Nigdy !
- zawołał z zapałem młodzieńczym Ostap podnosząc ręce. - O! nigdy!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>