Ostap Bondarczuk






Powstał i zabierał się do wyjścia. Wtem wszedł Fedko z rydlem w ręku. Bracia uściskali się w milczeniu.
- Babka? - spytał Ostap.
- Umarła.
- Żona twoja?
- Umarła.
- Dziecię twoje?
- Umarło.
- Co się dzieje we dworze?
- Wracając ze smętarza spotkałem ludzi dworskich jadących po doktora. Pan zachorował.
- W sam czas przybyłem!
- zawołał Ostap. - Nie ma chwili do stracenia.
I ruszył się ku drzwiom śpiesznie.
- Dokąd, bracie?
- Do dworu.
- A ty tam po co?
- Ratować go.
- Kogo?
- spytaj gorzko Fedko - pana? pana, co nas ciemiężył? co nam dał wymrzeć wpół z głodu, wpół z choroby? Jego?
- Jego - rzekł Ostap.
- Bóg każe dobrem za złe płacić; czyńmy, jak każe. Nie do nas należy go sądzić.
Wielkimi zdumionymi oczami spojrzał Fedko na brata, wzruszył ramionami i siadł na ławie.
Ostap wyszedł i szybkim krokiem pobiegł do pałacu. Dziedziniec był dziwnie pusty; nikogo w przedpokoju. Stary kamerdyner siedział w sali na krześle i płakał.
- Hrabia słaby?
- spytał wpadając Ostap.
- Od kilku godzin.
- Nikogo przy nim?
- Dotąd nikogo prócz nas. Posłaliśmy uwiadomić pana Alfreda.
- Prowadź mnie do niego, wiesz, żem doktor; nie ma chwili do stracenia.
Posłuszny stary zwlókł się z krzesła i otwierając drzwi przybyłemu przeprowadził go przez szereg pustych pokoi do sypialni pańskiej.
No łożu mahoniowym stękał chorobą złamany, stary, zsiniały już, zziębły, bezprzytomny.
Na widok Eustachego zmieniła się twarz, zadrżała raka, którą usunął, usta poruszyły, jakby chciał coś mówić.
Szybko przygotowano gorącą wannę, a mimo wstrętu i oporu Eustachy potrafił mu dać lekarstwo.
- O!
gdyby wiedział - rzekł w sobie Eustachy - że te same krople dawałem bratu i siostrze, wolałby może śmierć nad nie!
I bolesny uśmiech przeleciał mu po ustach.
Godzina nie upłynęła, a już z pociechą i dumą widoczny był skutek starań lekarza. Hrabia spał głęboko i potniał.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>