Ostap Bondarczuk






Ostap w oddaleniu czuwał; na próżno stary sługa ze łzami w oczach, wzruszony, wdzięcznością przejęty chciał go namówić do spoczynku.
Pozostał z daleka śledząc postęp lekarstwa i przemagającą jego siłę.
Po północy dwa powozy zaturkotały przed gankiem.
Alfred śpiesząc na ratunek stryjowi, Michalina, pomimo próśb i odradzań ciotki, biegła do łoża ojca.
Spotkali się milczący i powitali spojrzeniem w sali; oboje razem biegli do pokoju hrabiego. Nie było czasu i nie było komu oznajmić im, że Ostap wszystkich uprzedził.
Z wielkim zdumieniem postrzegli go uśpionego w krześle u łóżka hrabiego. Michalina cofnęła się, zarumieniła i zbliżyła do ojca.
On spał, ale snem spokojnym już przesilonej słabości. Na szelest wchodzących zbudził się Ostap i pochwycił; postrzegł stojącą nad ojcem Misię i pospieszył ją uspokoić.
- Hrabia wyzdrowieje; ręczyć za to mogę - rzekł cicho. - Zostawmy go w spokojności. Szczęśliwy jestem, że w czas przybyć mogłem, aby go ratować.
Alfred i Michalina ścisnęli go za ręce.
- Nie wiem, jakie przeczucie mówiło mi - szepnął Alfred - że ty tu być musisz.
Tłumaczyłem sobie na próżno, że to być nie może; serce mi mówiło - być musi.
- A teraz - rzekł Eustachy - zostawiam was przy nim; mnie czas do moich chorych, do tych, którychem jeszcze żywych zastał; bo wielu, wielu umarło.
Nikt go wstrzymywać nie myślał, tak wszyscy zajęci byli rozpytywaniem o słabości hrabiego; wymknął się więc niepostrzeżony i zbiegł na wieś znowu.
Dzień już był bliski; wicher ustał, pożar zagasł i ranna gwiazda błyskała na bladym tle jesiennym niebios.
Dym ciemny ze szczątków pożaru unosił się w górę i daleko
rozciągał po wilgotnej ziemi.
W chacie jedni spali snem spoczynku, drudzy snem wiecznym.
Stary Roman nie żył, wnuczę jego, przejąwszy słabość od dziada, dogorywało w strasznych męczarniach; Zoja i Janko mieli się lepiej. Fedko czuwał nad nimi.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>