Ostap Bondarczuk





Wieczorem puścili się w dalszą drogę.
Znacie zapewne malownicze podolskie okolice? Grzechem by było zwiedzać dalekie kraje, a nie nacieszyć się wprzódy swojej ziemi pięknością.
Możemy nią słusznie być dumni, a artysta, co by tam pojechał szukać natchnienia i zbierać pamiątki z obfitym wróciłby plonem.
W bliskości stolicy podolskiej Alfred z Misią stanęli u krewnych, gdzie zabawić mieli dni kilka.
On, artysta dusą, obiegał pierwszy raz widząc tak nowy dla siebie kraj; z kijem w ręku puszczał się w góry, zwiedzał pieczary i ruiny, siadał na skał wierzchołku osnuwając
wzrokiem pełne rozmaitości obrazy. Jednego dnia, ku wieczorowi, przy wypogodzonym niebie, pociągającym od wschodu chłodnym wietrze, dalej niż zwyczajnie zapuścił się ciekawy.
Każde wzgórze nęciło go nowy obiecując widok, kształty skalistych pokładów spod rozdartej sterczących ziemi, tak rozmaite, tak dziwaczne, wlokły go dalej a dalej
szczególnością swoją. Rośliny lasów i jarów to wonne, to wdzięczne kształtami i barwą, to rzadkością zastanawiające wyzywały ku sobie.
Ze wzgórza na wzgórze, z lasku w lasek, ze skały na skałę wdzierając się, Alfred nareszcie zabłądził.
Zachodzące słońce skierować go mogło wprawdzie, ale niedokładnie zdawał sobie sprawę z przebytej drogi.
Znużony usiadł na kamieniu, myśląc, jak to tam o niego niespokojni będą, jeśli się z powrotem przypóźni.
Przechodzący wieśniak, widząc go siedzącego na górze zastanowił się, pokłonił i spytał:
- A czy nie zbłądził pan?
- Prawda, mój kochany, niedobrze wiem, jak się nazad do N. dostanę, a trzeba by mi spocząć.
- To byście mogli tu niedaleko u Bondarczuka spocząć.
Na imię tak znane, chociaż tak pospolite, że się w każdej wsi prawie znajdzie, zastanowił się Alfred.
- Gdzież to ten Bondarczuk?
- W jarze, niedaleko, ot tam widać chutorek.
- Cóż to, poddany czyj?
- A Bóg go wie!
- Gospodarz?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>